Tęsknota za włoskim domem

Tęsknota za włoskim domem

Minęły dwa lata odkąd wróciłam do domu.
Rodzinnego domu. Tego w którym się wychowałam. Przeżyłam swoje pierwsze miłości.
Chodziłam na studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Miałam tu najbliższych mi ludzi.
Kraków, moje rodzinne miasto, można by rzecz miasto możliwości.

Jednak serce zostało gdzieś indziej. Za granicą. We Włoszech.
W Toskanii. W Pizie. I wcale nie na Piazza dei Miracoli.
A na ulicy pewnego znanego włoskiego pisarza. Niccolo Foscolo detto Ugo.

BIGnomi – Ugo Foscolo
https://www.youtube.com/watch?v=xUqjJce6d88

Czy są tam możliwości?

Pewnie są, ale jakie? Niekoniecznie odpowiednie dla filolożki włoskiej zaraz po studiach,
mającej plany i marzenia na wielką skalę. Chcącej zmieniać świat.
Rozwijać się. Wiecie, takie tam skryte marzenia.

Po 12893823874928 wysłanych CV. Dwa zaproszenia na rozmowę.
Po pierwszym spotkaniu dowiedziałam się, że mój angielski jest w opłakanym stanie i że mogłabym pracować w zamian za lekcje angielskiego. Coś wspaniałego, tylko jak tu jeść i gdzie mieszkać?
Na drugim natomiast moja narodowość wydawała się nie pasować pracodawcy. Łez nie było, jednak poziom frustracji rósł z każdym dniem
a dni do końca stażu na Uniwersytecie w Pizie wydawały się biec jak chomik na kołowrotku.

Decyzja była nieunikniona. Trzeba było spakować walizki i wrócić.
Czy uważam to za porażkę? Nie.

W ciągu dwóch lat nauczyłam się bardzo dużo w pracy,
którą dostałam jeszcze będąc we Włoszech.

Skończyłam studia podyplomowe HR BP. I mam ochotę na kolejne.
Nauka języka polskiego jako obcego.

Jednak mimo wszystko jak dobrze by tu nie było, to serce zostało tam.

Wiele kilometrów od tego rodzinnego domu.


Tam gdzie słońce i światło rozświetla nasze dusze. Gdzie na każdym zakręcie znajdziecie dzieło sztuki.
I tam gdzie serca ludzi są szeroko otwarte.

Jeden komentarz do “Tęsknota za włoskim domem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry