Siódma córka – coga

Siódma córka – coga

Pamiętacie Accabadoras? Panie Śmierci z Sardynii?

Zanurzamy się ponownie w tematy folkloru, ponieważ Panie Śmierci to był dopiero początek. Sardynia to cudowna wyspa z wieloma tradycjami, legendami i postaciami do odkrycia.

Dzisiaj będzie o Cogas.

Według podań są dwie sytuacje, w których nowonarodzona dziewczynka może być una coga. Pierwsza z nich jest wtedy, kiedy dziewczynka rodzi się jako siódma z kolei (przede wszystkim w rodzinach, gdzie są same córki). Druga, kiedy dziecko rodzi się w Wigilię o północy. Oczywiście rodzice robili wszystko, aby bronić się przed tym przekleństwem. Jednym z rozwiązań było położenie pod łóżkiem rodzącej, podczas porodu, krzyża na trójnogu.

Kim jest więc Coga?

Coga to una strega – czarownica. Kobieta. Nawiedza nocą. Charakteryzuje się diabolicznym wyglądem, długimi włosami i paznokciami, krzyżem z włosów na plecach lub ogonem, który ukrywa pod długimi spódnicami. Brzmi jak z bajki?

Strega – vampiro.

Dlaczego wszyscy boją się Cogas? Czyhają one na nieochrzczone noworodki. Wkradają się o zmroku, nocą do domów. Niestety zamknięcie domu nie pomoże. Mają one zdolność przemieniania się w zwierzęta (zazwyczaj koty, psy, ptaki czy muchy). Przedostają się przez uchylone okna do pokoju dziecka, któremu wysysają krew.

Aby ochronić dziecko, matki czy babcie stosowały sprawdzone metody:

  1. Krzyż na trójnogu pod kołyską.
  2. Kosa skierowana do góry przy drzwiach.
  3. Miotła oparta o ścianę na odwrót.
  4. Różaniec zawieszony na kołysce.
  5. Ikona św. Syzyniusza (San Sisinnio) przy drzwiach i oknach.

I nie chodzi tu o zwykłe odstraszacze 😊 Cogę denerwował i dekoncentrował bałagan, przedmioty w nieładzie. Co śmieszniejsze umiała liczyć tylko do siedmiu, więc różaniec na kołysce zajmował ją do samego rana, ponieważ nie mogła się doliczyć paciorków. Natomiast ikony Św. Syzyniusza, ustawiane przez ojca dziecka przy drzwiach i oknach, miały uchronić dziecko przed wejściem wiedźmy do domu.

A kim jest ten Święty Syzyniusz? I co ma wspólnego z wiedźmami?

W każdej legendzie kryje się ziarno prawdy.

Villacidro – Sa bidda de is cogas – miasto wiedźm. Już od czasów starożytnych miasteczko znajdujące  się w południowej części wyspy jest pełne tajemnic. W XVII wieku hiszpańska inkwizycja zadeklarowała, że we wsi mieszka siedem kobiet uprawiających czary. Tamtejsze cogas zostały oczywiście skazane, co nie było trudne w czasach, w których we wszystkim i wszystkich widziano diabły i demony a strach przed nimi był głęboko zakorzeniony w kulturze.

I tu wracamy do naszego Świętego Syzyniusza, patrona miasteczka Villacidro. Według legend Św. Syzyniusz ratował on zbiory przed inwazjami szkodników oraz dzieci przed cogas przemienionych w muchy. Dla wiernych był symbolem siły i mocy przeciwstawiającej się wszelakiemu złu. Święto na cześć Św. Syzyniusza odbywa się w pierwszą niedzielę sierpnia, jeśli jesteście ciekawi jak wygląda polecam Wam poniższy filmik. Zamknijcie oczy, poczujcie promienie sardyńskiego słońca i wsłuchajcie się w radość ludzi. To pomaga w tych covidowych czasach.

*główne zdjęcie pochodzi ze strony Il comitato San Sisinnio si riunisce per l’elezione del nuovo presidente – La Gazzetta del Medio Campidano

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry